sobota, 6 listopada 2021

Weryfikacja interpretacji urodzinowych dywagacji

Jest już listopad  i warto pokusić się o podsumowanie mojego zeszłorocznego rozkładu urodzinowego, który spełnił się zaskakująco szybko. Skopiowałam rozkład by łatwiej było się do niego odnieść a do tego skupię się na tym co dotyczyło obecnego/mijającego roku - resztę wywaliłam - zawsze można poczytać oryginał ;)


1 Ogólna prognoza na rok - królowa kielichów - taka płaczliwa atmosfera. Nadal będę matką, żoną, opiekunką, co to pod nos podstawi, ugotuje i upierze. Pocieszy w nieszczęściu, wesprze, ukołysze i zagłaszcze. Trząść się będę nad każdym... ale będę kobietą - może trochę rozmarzoną, niedostępną, tęskniącą nie wiadomo za czym - ale będę babą. Wrażliwą i pełną zrozumienia dla innych (a kto będzie wyrozumiały dla mnie, kto będzie wspierał i pocieszał, łzy moje osuszał?) Królowa kielichów to też intuicja, życie emocjami ale i zachowanie spokoju w sytuacjach kryzysowych. Czas od urodzin do urodzin będzie czasem w obrębie uczuć i życia pod dyktando uczuć. Mam odprężona płynąć na nurtach życia, żyjąc wspomnieniami - ojojoj.

Cały rok płaczę, łzy leję, wzruszam się byle gównem - reklamą, filmem, muzyką. Nie piję ale płaczę. Trzęsłam się nad każdym - synkiem, córką, matką, psem, kortem i mężem. Rok kobiecy - głównie. Żyłam emocjami, zachwytami - otulać i pocieszać mnie nie miał kto - na co dzień musiałam być ta twarda. Cierpliwość i opieka nad matką i do matki - chyba za to żywcem do nieba pójdę. Ale też miałam gorsze dni emocjonalnie - dołki i dołeczki - to wszystko przez tą kielichową.


4 Sprawy które przechodzą - as mieczy - raczej zostaną mi nowe pomysły, bez działań, bez ich realizacji. Chciałabym (to już życzeniowo) by ten as był zapowiedzią nauki, bym zainwestowała w siebie intelektualnie, chce się dokształcać i rozwijać. Nie chce ciąć, gwałtownie zmieniać, odcinać, kończyć. Nie chce się bać.

Chciałam się uczyć ale zrezygnowałam - koszt był nie adekwatny do uzyskanego "wykształcenia" Nie odcinałam, nie kończyłam. Pomysłów nowych pełno, na szczęście je realizowałam.

5 Gdzie jesteś dziś - 3 kielichów - też karta nie adekwatna do sytuacji, bo ani trójkąt, ani zdrady, ani zabawy czy spotkania towarzyskie. Choć muszę powiedzieć, że mam dobry czas (cicho muszę powiedzieć, bo Licho nie śpi ;) ) Jakoś udało mi się pokonać problemy, zawsze cieszę się z małych rzeczy i dzięki Jowiszowi w Strzelcu jestem wieczną optymistką i spadam na 4 łapy ;). Jedynie co ta 3 kielichów może pokazywać, że czasem zakładam maskę radości, po to by ukryć ból i smutek.

Nie zdradzałam, czy byłam zdradzana to nie wiem - nie sądzę - tak, nadal zakładałam maskę by ukryć prawdziwy nastrój - nie tylko ten ponury.

6 Nowe energie które się pojawią - paź kielichów - no córki to ja już nie urodzę, może moja córka wnuczkę, albo u syna coś się pojawi (oboje bez partnerów więc raczej to nierealne) Wyjdę z cienia, zaprezentuję się  - tylko gdzie, bo w sprawach zawodowych mam Wieżę - czyli się położę całkowicie, a na uczucia 2 mieczy czyli chłód i odsunięcie. Patrząc powiedziałaby, że idzie miłość, ale to niemożliwe.. 

Wyjdę zza czyichś pleców, ale czy mnie docenią?  

Ponownie stanęłam na scenie, wyszłam zza pleców, zaprezentowałam się. Miałam uroczystość w pracy o którą bardzo zabiegałam od roku. Zbiegło się to z jubileuszem samego miejsca pracy jak i mojego zawodowego. Były wywiady, autografy, miłe słowa ze sceny, prezenty, kwiaty i koncert - w nerwowej atmosferze, bo bez prądu, ale się udało.

Staram się inaczej postrzegać swoje otoczenie, staram się zmienić siebie ale na swoją korzyść - dla siebie. Tłumaczę sobie, że mając już tyle lat to co mi nie wolno? Np. przyznać się, że w dzieciństwie nie smakowała mi potrawa, która przyrządził ojciec bo co? Bo matce smakowało i się ofukała na mnie, że jak mogło mi coś nie smakować.- przykład z wczorajszej rozmowy z matką. - Mam udawać,  kłamać, by komuś "zrobić" dobrze, bo matka idealizuje - to żarcie było okropne i ona sama  wówczas mówiła że blee, nawet ojciec powiedział że mu nie wyszło bo z czymś tam przesadził, ale po latach pamięć zawodzi i matka powtarza, że to było mniam..w dupie z tym - od siebie. Świata nie zmienię, życia nie cofnę a dość życia by 'wstydu" rodzinie nie przynieść i co ludzie powiedzą. I tak będą gadać jak będą chcieli. Oczywiście nie będę latać goła po wsi, ale w dresie już tak - bo chce, bo mi wygodnie itp.

Także zmieniam się w sobie, wyszłam zza swoich pleców i coraz mnie muszę.. a coraz więcej mogę jeśli chcę.

7 Trudności z którymi się zmierzysz - Zawieszony - może czasem warto trzymać jęzor za zębami, a nie paplać głupoty  byle język jak koło młyńskie mielił.. Odcięcie się sprawi mi trudność - tylko jak to się ma do 2 mieczy w miłości gdzie tam jest właśnie odsunięcie. Będę miała trudność z właściwą oceną, spojrzeniem z każdej strony, zdystansowaniem się i zwolnieniem przed podjęciem ostatecznych decyzji. Muszę być bardziej uważna i mniej spontaniczna, i działają pochopnie, i w pośpiechu. 

Oj trzymanie się na dystans i język w gębie to dla mnie prawie niewykonalne. Zawsze muszę coś powiedzieć, choć powinnam mieć gdzieś i nie komentować, podpowiadać, doradzać - tam gdzie wcale nie muszę. Starałam się , uwierzcie bardzo się starałam i tak mniej już tym ozorem kłapałam ale jednak to jest silniejsze ode mnie. Właśnie z tym zdystansowaniem nadal mam problem i nadal nad tym pracuję.

8 Cele które możesz osiągnąć - Rydwan - pognam, popędzę - choć powinnam przystopować. Rydwan to działanie zgodnie z własną wolą i uporem, to dużo zajęć, wręcz ich natłok, wiadomości, telefony, rozmowy. Wyjazdy i podróże? Teraz w pandemii? Samochód? - mam swój i nie zamierzam ani kupować nowego, ani obecnego wymieniać. Wyznaczę sobie cel i będę dążyła do jego realizacji. Bardzo dużo pracy.

O ranyyyy ile ja się najeździłam z matką po lekarzach. Za punkt honoru w tej królowej kielichów postawiłam sobie by matkę przywrócić "do używalności" jak to mawiała moja babcia. Padły jej uszy i oczy - oczy zrobione, uszy jej nie potrzebne (tak mówi - ja już nie ingeruję, nie nalegam, nie naciskam - jej życie, jej sprawa) ale od maja do końca września Warszawa - dom - dom Warszawa i po drodze Kajetany - średnio co 2 tygodnie a i czasem 2 razy w tygodniu.

9 Twój stan psychiczny - 4 buław - mocny i stały jak to czwórki, choć czasem nadmierna ekscytacja może zdominować spokój umysłu (buławy). Stąd trudność w osiągnięciu spokoju Zawieszonego.

No tu niezupełnie trafiłam, smutno mi było, choć i ekscytacja też była. Ale była też cierpliwość, stałość zwłaszcza w stosunku do matki. To, że dałam radę to sama sobie się dziwię - byłam jej uszami, tłumaczyłam, prowadziłam, wspierałam. Brałam na siebie jej panikę i histerię. 

10 Zdrowie - Umiarkowanie - Nie za dobre, nie za złe, takie kołysanie. Czasem może być harmonia, a czasem tej równowagi w organizmie może zabraknąć. Patrząc na kartę to muszę uważać z chodzeniem na bosaka (co latem uwielbiam), bo mogę się przeziębić, zwłaszcza od zimnych stóp uważać muszę na pęcherz. Zaburzenia równowagi, problemy z utrzymaniem wagi.. i konsultacje z innymi lekarzami - ciekawe jak teleporada?

Udało mi się iść "normalnie" do lekarza, zrobiłam badania- ba nawet dostałam ochrzan, że za długo czekałam, powinnam przyjść wcześniej. Na szczęście badania w normie. Mocno nie chorowałam - ot właśnie czasem takie rozkołysanie. Zresztą ja nie miałam czasu się nad sobą zastanawiać, latałam po lekarzach z mamą.

11 Miłość - 2 mieczy - Ja zawsze mówię, że 2 mieczy to takie stanie w rozkroku - między przeszłością, a przyszłością. To też jest wycofanie się na własne życzenie. tylko jak to się ma do "miłości" i do trudności w Zawieszonym? Czyli będzie mi się ciężko zdystansować i odciąć jeśli ktokolwiek pojawi się w moim życiu. Nie będę umiała ani zamknąć przeszłości (małżeństwo) ani iść do przyszłości? Oprócz dobrego porozumienia z mężem w tej karcie jest samotność w związku - oj słabe mi karty od lat wychodzą na "miłość"

Wybór między dwiema osobami?

Żadnych wyborów, nikt się nie pojawił, nikt nie powrócił, nikt w głowie nie zawrócił. Smutek wielki i bąbelki. Tylko jakiś karuzelarz na festynie mi w dekolt zaglądał.. jak nie karawaniarz na pogrzebie, to chłop od karuzeli - też mi się absztyfikanci trafili w tym roku.

12 Przyjaciele - Kochankowie - mam dwie kumpele i mi to wystarczy, nie mam zamiaru wybierać i dobierać - obie się uzupełniają, obie są mi bliskie, kocham je obie - i nikogo więcej mi nie potrzeba.

Nikogo nie wybierałam - dwie i już.

13 Finanse - 6 buław - lubię 6 buław choć przynosi chwilową radość, chwilowy triumf - przyjedzie - zwyciężony i dalej jedzie zwyciężać. Ale to jest dobra karta na pracę i finanse. Nie ma co więcej pisać.

Było ok i nie mogę narzekać.

14 Praca - Wieża - O! i tu jest najbardziej intrygująca i niespodziewana karta w całym rozkładzie. Wczoraj "rozkminiałam" co ona może znaczyć i do której dziedziny "pracy" się odnosi. Wieża niesie ze sobą niespodziewaną rewoltę, zawalenie dotychczasowych układów, obrócenie w ruinę - ale to wszystko jest oczyszczające. Nie można na siłę podpierać coś co się wali, kleić, klecić i podpierać, bo tylko przedłuża się agonię - ta Wieża musi runąć i należy jej wręcz pomóc i pozwolić na zawalenie..... tylko w moim przypadku czego.

Nic się nie zawaliło, nic nie runęło - robię to co robiłam, pracuję gdzie pracowałam. 

15 Niespodzianki - król kielichów - Pić będę, śnić, będę, zmęczona będę i żyć tęsknotą, i marzeniami wszystko w otoczeniu uczuć, sentymentów, tkliwości i czułości - pełno łez... Ale ten rok kielichowy - "romemłany", romantyczny i w życiu przeszłością. Jako niespodzianka w królu kielichów będę umiała zachować dystans do emocji - zapewne publicznie tak, ale w domu, w poduszę będę się rozklejać i wyć. Też mi niespodzianka - patrząc po całości wszystkich wylosowanych kart to niczego innego jak sentymenty i "smęty" się spodziewać nie mogłam.

Randka i miłe spotkania, których w ogóle się nie spodziewam - no to rzeczywiście może być niespodzianka. ;)

Randek nie było, pić nie piłam, ale zmęczona jestem, z sentymentem i tęsknotą za nie wiadomo czym. Taki rok rozmemłany. 

16 Urodzinowy dar od wszechświata  - Kapłanka - tajemnica, nauka, mądrość, kobieta, pielęgniarka i opiekunka, przyjaciółka, czuła, wrażliwa, kochająca - jej odpowiednik - choć ciut inny - jest właśnie królowa kielichów. Znów będę kogoś (czytaj jakiegoś chłopa - jak 10 lat temu) pocieszać, prostować, wspierać, kołysać, pomagać - a on stałym zwyczajem pocieszony i wsparty pójdzie precz dając mi kopa. Pójdzie do baby, która go zdeptała.. 

Miłość platoniczna, niepełniona, do dupy...........

Opiekunka, wspieraczka, pocieszycielka i przewodniczka zwłaszcza dla mojej mamy. I tu też póki matka ciut zależna to miła i do rany przyłóż, jak jej "od tyłka "odelżało" to i rogi odrosły" - jak mawiał mój ojciec.  Miłości to ja nawet nawet na oczy nie widziałam, choćby z daleka. 

I tyle z mojego rocznego urodzinowego - wkrótce nowy - w ogóle mnie do rozkładów dla siebie nie ciągnie - może to znak?

sobota, 16 października 2021

Drogo, drogo dokąd prowadzisz?

 Przyszła do mnie koleżanka i poprosiła rozkład na ścieżkę/drogę zawodową jej syna. Młody jest obecnie w trakcie całkowitej zmiany kwalifikacji zawodowej. Chwycił się branży, o której w ogóle nie myślał, bo jest zupełnie skrajnie inna od dotychczasowych i zainteresowań, i zdobytego wykształcenia.

Koleżanka zastanawia się i martwi czy Karol podoła, co z tego będzie miał, czy to jest to co w życiu będzie robił, czy to kolejny jego choć dość kosztowny, ale kaprys. Dodam tak z przeszłości Karola w końcu znam go od dziecka, że chłopak próbował się w różnych dziedzinach np sportowych - od piłki nożnej, przez łucznictwo, pingpong, karate i to jeszcze chyba nie wszystko, do tego gra na saksofonie, komponowanie, wszelakie kompozycje artystyczne, podróże, kulinaria, ruch, języki obce itp itd - no dziecko orkiestra, nie umiejąca usiedzieć na tyłku typowa 5. Za to wszystko, to było na chwilę (oprócz muzyki, sportu - ruchu i języków). Dlatego mama Karola martwi się czy syn wreszcie znalazł zawodowo dziedzinę, w której zostanie na dłużej... dodam, że nasz Karolek ma 30 lat więc dziecięciem młodym nie jest i chyba czas na stabilizacje, a nie szukanie ciągle nowych dróg. ;)




Znalazłam gotowy rozkład Droga, ale i tak go trochę zmodyfikowałam

Sygnifikator Karola 10 mieczy

W jakim kierunku zawodowym zmierza Karol (dobrym czy złym dla siebie) Eremita

To mu przyniesie obrana właśnie nowa droga (ogólnie) 8 buław

Jak odbierze to jego otoczenie Rydwan

Jak ta ścieżka wpłynie na znalezienie pracy 8 kielichów

Ja ta ścieżka wpłynie na jego finanse 7 monet

Jak wpłynie ja jego rozwój osobisty 8 monet

Gdzie będzie realizował swoją ścieżkę zawodową Śmierć/Księżyc/Głupiec

To jest ostateczny wybór ścieżki zawodowej? Umiarkowanie

Taki będzie ostateczny rezultat Jego obecnej decyzji Koło, 9 buław, Świat, rycerz buław

Karol dostał bardzo duży cios w plecy w poprzedniej pracy, myślał, że złapał Boga za nogi a okazało się, że nie dość że był wykorzystywany, to jeszcze w pewien sposób mobingowany, przypłacił to zdrowiem, by ostatecznie podjąć niełatwą decyzję o zrezygnowaniu z pracy. Także ta 10 mieczy pokazuje nie tyle obecną sytuację Karola i samego Karola co wcześniejszą sytuację zawodową chłopaka. Jedynie co to owszem dostał cios ale dość szybko się z niego podniósł. Na tyle szybko, że zaczął się rozglądać za pracą w swoim wyuczonym zawodzie. Niestety okazało się, że albo nie ma pracy dla ludzi z jego wykształceniem, albo jak jest to mało płatna i poniżej jego kwalifikacji. Nie oszukujmy się się, by ktoś po studiach chciał nosić worki, jeśli już to robi to albo dlatego, że nie ma wyjścia albo jest to praca na chwile. Karol z racji wieku nie chce już pracy na chwile.

Długo myśląc Karol doszedł do wniosku, że może powinien porzucić marzenia pacy w swoim ukochanym zawodzie, której na rynku pracy jest jak na lekarstwo i przebranżowić się do potrzeb rynku pracy. Do tego będąc na jakiejś imprezie ktoś rzucił hasło, "a dlaczego ty nie chcesz robić "tego"" - ale "to" jest zupełnie skrajne od tego o czym Karol myślał dotychczas i co chciał robić.

Tak się zdarza - ja tak miałam, że wykształciłam się pod swoja pracę, a nie najpierw studia, a potem szukanie pracy w wykształconym zawodzie. Karol rady znajomych wziął do serca i zaczął szukać gdzie może zdobyć wykształcenie w "tym". Eremita mówi o mądrej, przemyślanej, nowej ścieżce zawodowej. O nauce jaką zdobędzie Karol i to nie nauce na chwilę, tylko on wchodząc na ścieżkę "tego" będzie się musiał uczyć całe życie (ale to mu odpowiada, on zawsze lubił się uczyć oczywiście tego co mu sprawiało przyjemność, stąd ukończone studia pod swoja pasję) 

Karol w Eremicie wyznaczył sobie cel i do niego dąży, w nim jest skupienie, "uważność" i spokój - wreszcie!!! 

8 buław to zamieszanie, zamęt, natłok spraw, informacji dużo nauki. Ja mimo tego chaosu kipiącego z tej karty, generalnie ją lubię - ona jest pozytywna, męcząca, niestabilna z wieloma okazjami do złapania ale bardzo pozytywna. Obecnie obrana droga nie dość, że zamiesza w życiu Karola, zmieni jego  wykształcenie, ścieżkę zawodową, przyniesie dużo nauki, to jeszcze może zmienić jego życie osobiste, rodzinne, a nawet miejsce zamieszkania i życia. Przede wszystkim 8 buław da Karolowi ruch do przodu, nie bierne stanie, nie cofnięcie się, a pchnie do przyszłości

Otoczenie w Rydwanie w pierwszej chwili (poza tym rzuconym hasłem na imprezie) podeszło do decyzji Karola sceptycznie - mówię o znajomych. Kiedy definitywnie oświadczył, że wchodzie w "to" , to raptem spotkał się z rezerwą, zniechęcaniem, brakiem wiary w jego możliwości itp. Rodzice wstrzymali oddech, bo to kolejny pomysł z jakim przyszedł do nich ich syn w dodatku ten pomysł jest dość kosztowny . Poza konkretnym kierunkiem studiów Karol ma liczne pasje i w każdej chciał pracować, z każdej żyć i mieć kokosy. Rodzice kiedy zobaczyli, że wybór "tego" jest przemyślany a Karol zdecydowany zaczęli go wspierać - finansowo też. Obawy ich wiązały się że "to" jest zupełnie nowe, obce Karolowi i że zawsze Karol powtarzał, że do "tego" on nie ma zdolności.

Obecnie Karol część edukacji ma już za sobą i okazało się że "nie taki diabeł straszny". I to wcale nie prawda, że Karol nie ma zdolności, a jego brak wiary w siebie wziął się jeszcze chyba z podstawówki, gdzie nauczyciel skutecznie wybił mu sympatie do przedmiotu, a i w kółko powtarzał ty się do tego nie nadajesz. Teraz już wszyscy: znajomi i rodzina mu kibicują i wspierają, choć lęk w matce jeszcze został by Karol tego Rydwanu nie wywalił.

8 kielichów na znalezienie pracy - pierwsza moja myśl, że chłopak będzie musiał w inny sposób niż dotychczas szukać pracy. Karol zawsze lubił jak praca przychodziła do niego, nie lubił wysyłać CV - fakt zawsze miał farta i każda praca rzeczywiście sama do niego przychodziła. Sądzę jednak, że teraz on sam będzie musiał zareklamować się na rynku pracy i wysyłać oferty. W tej 8 ewidentnie jest rozpoczęcie działań na gruncie zawodowym, także po skończonej nauce Karol powinien mieć prace w obecnie wyuczonym zawodzie.

Finansowo w 7 monet - dobra, dostatnia karta finansów, może nie od razu kokosy ale od najniższej krajowej też nie powinien  zaczynać. 

W 8 monet z kolei będzie musiał włożyć sporo pracy by się rozwijać, by awansować - sporo pracy i nauki, ale Karola to nie przeraża, on jest gotów na ciężką pracę ale pod warunkiem, że jak to mówią będzie wiedział za co pracuje. 

Pytając gdzie będzie realizował swoją ścieżkę zawodową chodziło mi nie o miejsce czy dziedzinę, a to pokazały karty ale o miasto, za granicę czy lokalnie. W tych kartach  wyszła praca w mediach i z mediami - czyli to do czego Karol teraz dąży, jedynie Głupiec mówi o nowej ścieżce - podróży w nieznane.. hmmm czyli raczej Karol się wyprowadzi, może zmieni miasto, czy kraj? - z początku nie, ale z perspektywy czasu może i pracować za granicą.

Czy to jest ostateczny wybór ścieżki zawodowej - w Umiarkowaniu w pierwszej chwili pomyślałam, że nie, ale Karol ma/ za chwilę będzie miał dwa zawody, które owszem skrajne, ale można je połączyć. Co prawda na mojej karcie anioł stoi w miejscu i przelewa te swoje kielichy, i wydawałoby się, że tak będzie tkwić na wieki ale ja mam przeczucie, że kiedyś jeszcze Karol coś zawodowego dla siebie wymyśli. Na szczęście i oby to było kiedy już "zejdzie z oczu" rodzicom na tyle daleko, że ich to już nie ruszy (martwię się o koleżankę). No niestety Karol to niespokojny duch, a że drugie imię ma po dziadku, który również dopiero po 30 (a ożenił się w wieku 23 lat) odkrył co w życiu chce robić i się wówczas dopiero ustatkował więc czego tu oczekiwać od młodszego pokolenia - jak to się mówi gena nie wydłubiesz ;)

Jaki będzie ostateczny rezultat wybranej ścieżki - zmiana i przeznaczenie w Kole, może być tak, że nie od razu zacznie nową pracę w 9 buław ale zamknie przeszłość i otworzy się na przyszłość w Świecie - i się wyprowadzi w rycerzu buław - pogna zawodowo i to tu właśnie widać pracę gdzieś za granicą.

Życzę Karolowi by obrana własnie ścieżka zawodowa przyniosła mu docenienie, satysfakcję, dobre finanse, dała możliwość rozwoju, poznania życia i świata, no i wreszcie zakorzeniła go w świecie zawodowym na dłużej. A mamie Karola przyniosła spokój, ukojenie i dała odpowiedź na pytanie "co z tego mojego Karolka będzie?"


piątek, 1 października 2021

Nowy początek dobrego

 1 października wchodzimy w nowy rok numerologiczny. By dowiedzieć się w jaki rok właśnie rozpoczynamy musimy  do własnej urodzeniowej wibracji dodać 6 (2022 = 2+2+2+0 =6)



Własną wibrację czyli ścieżkę życia -  obliczamy dodając do siebie pełną datę urodzenia i skracając co pojedynczej cyfry np ktoś urodził się 23.06.1987 - jego wibracja to - 2+3+6+1+9+8+7 = 63 i skracamy 3+6=9 - czyli jest urodzeniową 9 - do tej 9 dodajemy wibracje przyszłego roku czyli 6 i wychodzi, że mój przykład będzie w 15 czyli znów skracamy 1+5= 6 - roku numerologicznym.

A co przyniesie ten rok?

Ogólnie dla wszystkich wibracji jako 6 rok będzie idealnym czasem na budowanie rodziny, domów, swoich biznesów.  Rok skupienia na najbliższych i wokół nich będzie się toczyło wasze życie.

A co przyniesie dla poszczególnych wibracji, które wchodzą w konkretne lata?:

1 wchodzą w 7 rok czyli to będzie czas nauki i doskonalenia się, powrotu do hobby. Uwaga na stany obniżonego nastroju dlatego warto zająć ręce by odciążyć głowę.

Dla 1 wylosowałam kartę Słońca

Rok trudny związkowo, może nastąpić ochłodzenie w relacji, natomiast szykuje się świetny rok jeśli chodzi o dzieci - mogą się pojawić, mogą się począć w ogóle życie będzie się toczyło wokół młodszego pokolenia. W sprawach zawodowych sukcesy, finansowych też spokojny czas. Świetnie będą rozwijać się kontakty towarzyskie, ale najlepiej udadzą się urlopy, wypoczynek, relaks. 


2 wchodzą w rok 8 Czyli jest to rok fortuny i zbierania wszystkiego nad czym pracowaliśmy przez minionych 7 lat. Będzie to rok dobry finansowo, dla zdrowia i miłości

Dla 2 wylosowałam kartę pazia buław

Czeka was rok wesoły, swobodny, beztroski. Bardzo dobry erotycznie. Uwaga na uwodzicieli i uwodzicielki, bo flirty i komplementy pod waszym adresem będą się sypać jak z rękawa. Jedynie mimo 8 roku w pracy nie zawsze będziecie pewni wyników tego nad czym będziecie pracować, a także oceny końcowej swoich wysiłków. Miłe panie uważajcie na młodych, śmiałych mężczyzn, bo mogą być tak zapatrzenie w siebie, że nawet nie zauważą iż stracili u was zainteresowanie, przez swoje wybujałe ego mogą nie dostrzec, że was już dawno przy nich nie ma.


3 wchodzą w rok 9  czyli zakończenie całego 9 -cio letniego cyklu, czas pożegnać, pokończyć, pozamykać sprawy, które uwierają. Związki, które się rozpoczną w tym roku, mają małe szanse by przetrwać dłużej. Uważaj na zdrowie i mieszkanie - w tym roku możesz mieć pod górkę.

Dla 3 wylosowałam kartę 3 buław 

 Idealne odzwierciedlenie tego co was czeka. Czas zaplanować, ale nie wdrażać w życie - tak jakby spakować walizki i czekać na moment, na statek, który do portu przypłynie za rok. Cierpliwość i spokój, oczekiwanie i dystans - nie przyspieszać, nic na siłę. Możecie mieć trudności z zajściem w ciążę albo same zobaczycie, że to nie ten czas - przeszkody zdrowotne, lub inne priorytety. 3 buław pokazywała mi, brak kłopotów finansowych - owszem czasem pieniędzy było więcej, czasem mniej, czasem musiałam poczekać, ale nigdy nie było biedy.


4 wchodzą w 1 rok - rok nowego początku, nowych możliwości, nowych działań. Staniesz się liderem i przywódcą. Czas wyznaczyć sobie cel i do niego dążyć. Będziesz mieć więcej energii, pomysłów i pasji. Nie bój się zmienić pracy, kupić domu czy samochodu. Szykują się nowe miłości i nowe związki.

 Dla 4 wylosowałam kartę 7 monet 

 To co zaczniesz teraz zaprocentuje w przyszłości najwcześniej za pół roku, część spraw będzie się działo poza Twoimi plecami - na nie nie będziesz miał bezpośredniego wpływu, ale one będą dotyczyły Ciebie. 4 pracy się nie boją więc zapracują sobie na sukces przede wszystkim finansowy. Warto zachęcić też jakiegoś "przyglądacza", któremu się podobasz a nie ma śmiałości "zagadać" jedynie się tonie przygląda - pierwszy/pierwsza wyciągnij rękę, a znajomość może okazać się bardzo owocna.


5 wchodzą w 2 rok - rok skierowania się w głąb siebie, czas rozwoju intelektualnego, inwestycji we własny umysł, w sprawy duchowości. Będziesz potrzebował grupy, w której poczujesz się swobodnie. Najważniejsze będą relacje z innymi. Będzie to czas wyciszenia, zwolnienia, uspokojenia emocji. Masz szanse nawiązać bardzo dobre kontakty biznesowe i zawodowe, jednak przyniosą one efekty w kolejnych latach. Teraz z punktu widzenia zawodowego zatrzymasz się w miejscu - ani nie spadniesz, ani nie awansujesz w hierarchii. Natomiast możesz się zakochać!!!

Dla 5 wylosowałam kartę pazia monet. 

Przede wszystkim to karta nauki, kształcenia się, rozwoju wewnętrznego i inwestycji w siebie. Jeśli nadarzy się okazja by się uczyć to warto z niej skorzystać. Karta mówi o całkiem niezłych finansach i często pokazywana jest jako kobieta w ciąży - także 5 mogą zostać rodzicami


6 wchodzą w 3 rok - jest to najlepszy rok dla kobiet, piękno, klasa,wdzięk. Panie będą roztaczać wokół siebie nieziemski urok, staną się nawet mimowolnie gwiazdami każdej imprezy. Rok imprez, zabaw, świetnych pomysłów i romansów!!!Wszystko co było złe i tragiczne w poprzednim roku odejdzie w niepamięć i zostanie przyćmione przez czas pełen sukcesów. Czekają Cię podróże i awanse.

Dla 6 wylosowałam kartę 5 monet 

 Powiedzcie mi dlaczego tak smutna, zimna i biedna karta została wylosowana na ten pełen atrakcji i sukcesów rok - ja myślę, że ta 5 i jej żebractwo uczuciowe będzie nie tyle od 6, co od tych wszystkich zakochanych i zauroczonych naszą 6. W tej 5 jest też doskonała przyjaźń i wsparcie i na tym znaczeniu się zatrzymajmy.


7 zaczyna rok 4 - czyli rok pracy, trudu, obowiązków. To będzie czas na zmianę pracy lub jej rozpoczęcie. Szykuje się rok krążący wokół spraw zawodowych. Praca, praca, praca - zlecenia, nowe obowiązki, zadania do wykonania. Masz szansę na awans Na szczęście za tym będą też szły pieniądze i to jest bardzo ważne. W związkach stabilizacja i postaraj się w natłoku obowiązków znaleźć czas dla rodziny, partnera/partnerki. Ten rok bardzo Cię zmęczy.

Dla 7 wylosowałam kartę - 10 buław

 Pamiętaj, żeby nie wziąć na siebie za dużo obowiązków, bo mogą Cię bardzo obciążyć i przytłoczyć. Uważaj na ból i urazy kręgosłupa i stawów - staraj się nie dźwigać i prawidłowo podnosić, bo możesz nabawić się kontuzji.


8 wchodzą w 5 rok - czyli rok szaleństw, zmieszania i okazji, które należy łapać. Dużo spraw, dużo podróży, informacji, działań. Czekają Cię niespodzianki, flirty, zakupy i nagrody. Z łatwością będziesz omijał przeszkody, sporo zarabiał - nawet więcej niż rok wcześniej wkładając w to mnie wysiłku niż poprzednio. Uważaj na ludzi, którzy będą cię okłamywać i na wypadki zwłaszcza drogowe, w wibracji 5 jest większa predyspozycja właśnie na wszelakiego rodzaju stłuczki - a to i z pośpiechu.

Dla 8 wylosowałam kartę rycerza monet 

Powinien wyjść dla 4 roku numerologicznego a wyszedł tu. Praca i płaca tak najkrócej można zdefiniować rycerz monet. Fakt, że tym razem będziesz pracował mądrze, nie ciężko a i płaca będzie wyższa. Rycerz monet daje sukcesy w każdej dziedzinie - cierpliwie do celu i osiągniesz wszystko o czym marzysz.


9 wchodzą w 6 rok - rok rodziny i dla rodziny. Podobno rok życia idealnego - pełnego miłości i spełnienia.. Wszyscy będą chcieli się Tobą opiekować, ale i Ty będziesz opiekowała się wszystkimi. W finansach może nie być kokosów, ale biedy też nie zaznasz. Po zwariowanym roku 5 przyjdzie czas wytchnienia i odpoczynku. Słuchaj się swojej intuicji, bo ona może ustrzec Cię przed problemami.

Dla 9 wylosowałam kartę - 9 kielichów 

 Czas odpoczynku po pracy, chwile z rodziną, przyjaciółmi, czas relaksu i wyciszenia, radość i spełnienie. 9 kielichów niesie ze sobą bezruch należny po trudach poprzednich lat - 4 w pracy, 5 w zamieszaniu. To czas miłosnych uniesień i dla par z długim stażem, ale i nowych romantycznych związków. 

Dzisiejszy wpis powstał na podstawie artykułu "6 - Od rodziny" Pauliny Zakrzewskiej, który ukazał się w  38 nr "Gwiazdy mówią" oraz z własnego doświadczenia z kartami i numerologią.


 













czwartek, 23 września 2021

Państwo Młodzi jak wino, im starsi tym lepsi.

 Ten czas nie idzie, nie biegnie on pędzi, gna jak szalony. Wczoraj brałam ślub, a dziś jego 29 rocznica. Gdzie są te lata? Poszły, przeszły, minęły i już nie wrócą....






A co przyniesie kolejny rok?

 1 Najważniejsze wydarzenie jakie nas czeka w najbliższym roku - 2 kielichów

2 Niespodzianki - 8 mieczy

3 To co nas ucieszy - 4 kielichów

4 To co nas zasmuci - król buław

5 Uczucie między nami - Gwiazda

6 Nasze finanse -  2 buław

7 Ogólna prognoza na rok -  król mieczy

8 Rocznicowy dar od Tarota i wszechświata dla nas -   Cesarz


Rok męski ale bardzo miłosny, czyżbyśmy się z mężem moim od nowa pokochali? No powiedzcie sami jak tu nie kochać męża, kiedy wstaję rano, schodzę na dół a mąż w pełni gotowy wykrzykuje  głosem bohatera domu "Zabiłem ogromnego pająka, w łazience, wyszedł skądś i go trafiłem" - o mój rycerzu, mój księciu myślę sobie - romantyk ubił owada - gada - prawie smoka. Wchodzę do łazienk,i a tam rzeczywiście stwór ogromny ubity nieboszczyk spokojnie leży na środku podłogi. Delikatnie pytam mego bohatera czemu nie sprzątnął zwłok, tylko tak truchło zostawił. Na co mój mężczyzna: - bo on musi uschnąć taki świeży rozmaże się podczas sprzątania... no i jak nie kochać takiego - no już głupszej wymówki aczkolwiek bardzo logicznej wymyślić na swoje lenistwo nie mógł.... I tak nadal będę go kochać w tej Gwieździe, w tej 2 kielichów co się tu objawiła - taki męski w Cesarzu, królu mieczy i królu buław... to już nie książę, a król i cesarz w jednym - o miłości moja jedyna największa i stała na zawsze..

A takk na serio:

rok się szykuje taki można by powiedzieć zwykły, nawet nudny (i dobrze) stabilny - trochę dziwny ale bez większych zamętów, przeszkód, złych proroctw. Zacznę ciut od końca - Król mieczy - to taka mała Sprawiedliwość - rok urzędowy, z dokumentami, umowami - taki trochę poważny i chłodniejszy w działaniu i w funkcjonowaniu, ale z intelektualnymi rozwiązaniami, rozmowami i dyskusjami, które będą procentować. Obawiam się że król mieczy może mi tu pokazać kogoś w mundurze - policjanta, wojskowego lub lekarza oby nie grabarza - ogólnie powiem, że miecze zawsze pokazują mi stan zdrowia tzn ostrzegają przed chorobami - ale kto w naszym wieku nie choruje? Może właśnie stąd ta czułość w stosunku do siebie w Gwieździe. My z mężem możemy mieć swoje światy ale jeśli chodzi o wsparcie w chorobie czy potrzebie to możemy na siebie liczyć... no.. o ile mąż się czegoś nie wystraszy jeśli chodzi o moje zdrowie (czytaj wpis o "koronie") - no jest delikatny i wrażliwy - taki się urodził i co mu zrobisz - ale przywieź, zawieź, podać herbatę - to tak ;)

Długo zastanawiałam się nad tą naszą czekającą radością w 4 kielichów, przecież to raczej karta smutku, focha, obrazy, obniżonego nastroju i to takiego zamkniętego i utrzymującego się - taka tęsknota smutek i żal - to jak to może cieszyć? Ale to jest karta jednej szansy, z której należy skorzystać. To jest ten jeden podany kielich - może i tu właśnie ucieszy nas jakaś szansa - nie wiem cały czas myślami krążę przy zdrowiu, może właśnie pokaże się jakaś szansa - nowa metoda czy inne leczenie. 

Ale też ostatnio zauważyłam że np kiedy coś sprzedajemy, to dzwoni jeden telefon, jeden klient i kupuje. Mimo, że na aukcjach obserwujących są setki, kilkanaście osób bierze nr tel, lubi post mnóstwo ludzi - a kontaktuje się jedna, konkretna, chętna i już. Może ta 4 kielichów mówi o właśnie takich pojedynczych osobach, a nie chmarze gawędziarzy i zwiedzających.

W smutku pogrąży nas król buław - no i jak ten wesoły podróżnik może zasmucać, kiedy w buławach jest tyle optymizmu. Może właśnie chodzi o ten za duży entuzjazm, napalenie się, podniecenie, z którego i tak nic nie wyniknie.  Może też tu chodzi o zmęczenie - w końcu król zawsze jest zmęczony, mimo radości, mimo spontaniczności to on czasem ma dość - dlatego siedzi i odpoczywa. Król buław to kierowca... no nie chcę dalej pisać.

Najważniejsze wydarzenie w 2 kielichów - mówię zakochanie, oczarowanie, rozmowy, spotkania we dwoje i randki - bardzo to miłe ze strony kart, że przewidują nam wspólnie spędzony czas - jeżu - nie - tylko nie 24 godz razem, bo się pozabijamy i może stąd ten grabarz? Ja jego - on mnie. To nie tak, że my razem już nic, tylko z wiekiem (a i różnica wieku między nami jest no spora) nasze inne sposoby funkcjonowania się pogłębiają i wzajemnie drażnią. I tu jest ten cały ból - różnice, które nas dzielą, na szczęście są i podobieństwa, które łączą. Są dni lepsze, są dni gorsze - my się jeszcze lubimy i szanujemy - pogodzenie się z tym czego zmienić się nie da - a rozwód - rozwód nic nie da, skoro i tak byśmy musieli mieszkać w jednym domu - bez sensu. Dlatego ta 2 kielichów i Gwiazda na prawdę mnie cieszą - spokojnie z miłością, we dwoje..

Niespodzianki - hmmmm 8 mieczy - tu jest pewna blokada, zatrzymanie się, lęk przed nowym i nieznanym, brak działań - w ogóle ten rozkład ma sporo takich blokad, końców, ugrzęźnięcia - 4 kielichów - jako 4, Cesarz - jako 4, 2 buław - pokończenie działań i oczekiwanie na coś nowego, a w tej 8 mieczy zastój spowodowany lękiem, król buław i mieczy kończą kolor. Niestety z tymi lękami przyjdzie się zmierzyć, będziemy musieli podjąć jakieś działanie - może właśnie skorzystania z tej jedynej szansy w 4 kielichów, po długich rozmowach w 2 kielichów, bardzo racjonalnie i konkretnie w królu mieczy. Może ten rok nie będzie inny niż poprzednie ale karty sugerują, że przyjdzie nam podjąć poważne decyzje - nie, absolutnie nie rozwodowe, bardziej dotyczące zdrowia.

Finanse w 2 buław - nie ma tu kart negatywnych, biedy, nędzy, zawalenia finansowego, ale też nie ma hura optymizmu. 2 buław mówi o pokończonych projektach i oczekiwaniu na kolejne. Czyli będziemy mieli skokowe przypływy gotówki. Dwie prace i współpraca finansowa - jak to mąż ostatnio powiedział "przecież trzeba sobie pomagać" - i tak właśnie będziemy - wespół w zespół ciągnąć finansowy wózek.

Dar jest całkiem dobry - Cesarz to stałość, stabilizacja, moc - to męski pierwiastek. Cały nasz kolejny rok będzie i w pierwiastku męskim i kręcił się będzie wokół mężczyzn z mojego domu. Siła i moc rodziny, porządek, wsparcie i pewność jutra.

Tak sobie jeszcze pomyślałam, że może młodsze pokolenie przyprowadzi do domu partnera/partnerkę i zechce się ustatkować - u nas decyzje o związkach podejmowane są bardzo szybko stąd może te kielich i Gwiazdy w rozkładzie.

środa, 25 sierpnia 2021

Praca









Od jakiegoś czasu mam jakąś niechęć do swojej pracy. Niby nie powinnam się niczego czepiać, mam nowe miejsce sama je urządzałam, mam dobrą pozycję i w śród czytelników, dyrekcja też bywa miła – no właśnie bywa, ale dyrekcja nie jest pizza by ją lubić ale nie powinna też dowalać słownie – takie złośliwości na nerwie - zwłaszcza tam gdzie się nie ma z pracownikiem problemów, gdzie się nigdy nie zawiodła i gdzie zawsze miała wsparcie – no nic. Jakiś mam taki stan „nie chce mi się” i jak pomyślę, że zaczyna się tydzień i będę musiał iść do pracy to czuje niechęć, opór wewnętrzny, cała wstecz – żal, smutek i wszystko na nie. Czekam tylko czwartku do 18.00 by pognać do domu i mieć weekend – byle dalej od pracy.


Serio nie wiem co się dzieje, bo i finanse mam spoko i atmosferę ok – jestem sama i sama sobie u siebie rządzę, a jednak ostatnio chyba za dużo takich kopów dostałam z zaskoczenia i uważam, że niesprawiedliwie, skutecznie podcięto mi skrzydła i teraz mam w tyłku- robię co muszę i nic ponad, i bez zaangażowania. – może to to, a może zmęczenie materiału, za długo w jednym miejscu i wszystkie wyznaczone cele osiągnęłam i wiem, że więcej już z tego miejsca niczego dla siebie nie wyciągnę.

Chce zobaczyć co mnie czeka w sprawach zawodowych powiedzmy do końca tego roku.


co się zmieni – 6 kielichów

co się nie zmieni – król kielichów

co pomaga (szanse) – Papież

 co przeszkadza (zagrożenia, przeszkody) – as kielichów

co robić –  Świat

 czego nie robić – 9 monet

 wpływ otoczenia (pozytywny lub negatywny) – 7 mieczy

 wynik ostateczny – 8 mieczy Sprawiedliwość 2 kielichów



Z tych kart wynika, że powinnam coś zmienić w swoim życiu zawodowym, zamknąć ten rozdział, opuścić swoje znajome bagienko i otoczenie, odważyć się i ruszyć, skorzystać z nadarzającej się okazji. Tylko jakiej okazji jak ja żadnej nie mam, mało tego, gdybym np. poszła gdzieś indziej to z pewnością nie na takie samo stanowisko jak mam – tylko wyżej. A żeby wyżej to musiałabym stanąć do konkursu, a żeby stanąć to trzeba zgromadzić papiery, napisać koncepcje itp. Itd. – a mi się nie chce :P. Do tego musiałabym zdać obecne miejsce pracy, co jest i czasochłonne, i pracochłonne, i papierkowe i w ogóle – ble.

Może od początku – 6 kielichów to moje miejsce pracy, znane bagienko, w którym siedzę od lat i niby mnie lekko gniecie i uwiera ale nie chce/boje się je zmienić bo to moje znane i ciepłe – i to się ma niby zmienić, czyli tak jakbym wylazła ze swojej skorupki. Król kielichów jest zmęczony, król kielichów kończy kolor, siedzi i myśli i to się nie zmieni – moje zmęczenie i dumanie nad zmianą w pracy czy ogólnie pracy – tylko jak to się ma do zmian w 6 kielichów? Niby mam opuścić bezpieczne, znane miejsce ale i tak nadal będę sentymentem wracać, będę robić co robię i będę nadal zmęczona.

W moim życiu zawodowym i w ewentualnie zmianach pomoże mi Papież czyli, to że w jakiś sposób jestem autorytetem, umiem, znam się. To, że nie boję się wyzwań, to że w ogóle nie boję się pracy - jeśli mam motywację i jestem doceniona.

As kielichów jako przeszkoda? To są nowe możliwości – taki róg obfitości, który się otworzy w przyszłości, to szansa i chyba ja szanse jakąś dostanę, ktoś zadzwoni, ktoś mnie poinformuje – tylko as kielichów to sentyment wielki – a ja jednak sentyment mam do tego gdzie teraz jestem. Boję się, że jestem za stara by zaczynać wszystko znów. Świat mówi kończ i zaczynaj – zamykaj i się otwieraj – łatwo mówić. Świat to zamknięcie w swoim świecie – ale tu w tym rozkładzie może mówić, że jeśli wyjdę z bagienka, to dalej w swoją branżę.

No i znów zaprzeczenie 9 monet to osiągnięcie sukcesu – owszem prawie pełnego ale to sukces i zawodowy, i finansowy – tylko, że 9 monet to karta „otwarcia”, szczerości, opowiadania. Tak jakby karty mówiły – jeśli odważysz się coś zmienić, wyjść z bagienka, otworzyć na przyszłość, to zanim nie będziesz mieć nowego miejsca/stanowiska w ręku – pewności tej zmiany to się nie chwal, nie mów że np. będziesz startować, że składasz papiery. 9 monet mówi trzymaj język za zębami, a osiągniesz swój sukces.

7 mieczy no właśnie i tak – jeśli ta karta pokazuje moje obecne środowisko to mówi, że jest w niej zazdrość wobec mnie, jest wbijanie szpileczek – może nie gwoździ, może nie szpilek ale szpileczek, takie, jak ja to mówię, kopanie w jedwabnym pantofelku z tym, że u mnie ten pantofelek ma dodatkowy metalowy czubek. Tak mnie teraz naszło, że w tej karcie jest takie niedocenianie przeciwnika – tzn. finansowo jestem doceniana ale już mi to parę razy wypowiedziano, do tego moja dyr znając mnie 20 lat jakby nadal nie wierzyła, że z czymś mogę sobie poradzić, mimo, że nigdy się na mnie nie zawiodłam ale zawsze ma w pogotowiu kogoś ze znajomych – rodziny, którym równolegle powierza moje dodatkowe zadania – a to boli i skutecznie zniechęca. A i może nie wierzy (ona i moje koleżanki), że mogłabym się odważyć i sobie pójść gdzie indziej.

Ale jeśli 7 mieczy mówi o wpływie mojego ewentualnego nowego otoczenia – to może ktoś mnie poprze, ktoś wpłynie, ktoś użyje znajomości, wpływów, kontaktów by mnie pchnąć dalej/wyżej/ gdzieś indziej. W tej karcie jest kombinowanie.

Wynik jak już wspomniałam mówi, że jeśli się odważę i zechcę zmian, to Sprawiedliwość podpisze dokumenty a 2 kielichów przynajmniej da mi możliwość wzięcia udziału w konkursie, w rozmowie, w spotkaniu.

I tak wszystko będzie zależało ode mnie, w tych kartach nie ma konkretnego ruchu, są plany, tęsknoty, czajenie się, obawy i lęki przed nowym i nieznanym, ale brak tu jest działań, by prace zmienić.






wtorek, 20 lipca 2021

O tym jak ojciec wykupił mnie od śmierci

 Ale miałam sen

Miejscowość w której spędzałam coroczne wakacje, ośrodek wczasowy w którym kierownikiem był mój ojciec. Pochmurny dzień, bez deszczu ale szare ciężkie chmury na niebie, chłodno, ale nie zimno - ot zimniejszy dzień lata. Trwa turnus, łażący wczasowicze, kręcący się po terenie. To był chyba piątek, bo wszyscy szykowali się na "wieczorek taneczny" (a takie realnie odbywały się właśnie w piątki). Mój ojciec jako kierownik robi obchód terenu i budynku socjalnego. Wchodzi na kuchnie, do kawiarni i magazynków -na górze budynków i na dole. Chodzę z nim, czasem wiem, że on już nie żyje, ale czasem o tym zapominam. Czas w śnie jest jakby przeszły choć dzieje się obecnie. 

Chodzimy, sprawdzamy, gdzieś tam kręci się moja mama i mój kuzyn (który również już nie żyje). W pewnej chwili dołącza on do nas i czasem ma swoją twarz, a czasem mojego męża. W pewnym momencie ojciec mówi, że dziś przyjdzie śmierć by zabrać swoje żniwo. 

Dołącza do nas mama i tak we czwórkę chodzimy oglądamy te magazyny i pomieszczenia. W końcu trafiliśmy do takiego korytarza na którego końcu po lewej stronie były drzwi pod ścianą na wprost stał stolik, a za nami kolejne drzwi, którymi weszliśmy. Tymi drzwiami po lewej wszedł mężczyzna niewysoki, starszy ale nie stary, krótko obcięty coś jak na jeża. Ubrany był w szare spodnie i koszulkę polo też szarą ale w poprzeczne ciemnozielone pasy. Mój tata jak go zobaczył to powiedział "O śmierć, po kogo tym razem przyszedłeś?". Mężczyzna wskazał na mnie i powiedział "po nią". Ojciec powiedział, że to jeszcze nie mój czas, że za wcześnie i że mnie wykupi, na koniec zapytał "Ile chcesz?" Śmierć powiedział, że chce 170 zł, na co ojciec wyjął 200 w jednym banknocie, położył na stoliku i powiedział "bez reszty".

 Śmierć wziął pieniądze, schował je i na odchodne powiedział, że jest to ostatni raz kiedy mnie ojciec wykupił i następnym razem mnie już zabierze. Wyszedł i już miał zamknąć drzwi kiedy podbiegłam do niego i zapytałam: Dlaczego jest mężczyzną, przecież we wszystkich językach świata śmierć jest rodzaju żeńskiego więc powinien być kobietą. Nic mi nie odpowiedział. 

Obudziłam się     

Trzeba zobaczyć o czym ten sen mówi, jakie ma ukryte znaczenie, do tego oczywiście posłużą mi karty "Tarot snów" i podeprę się książeczką dołączoną do nich.




1 Wiadomość ze snu - Sąd - "powinnam spojrzeć na siebie z większej i szerszej perspektywy. Jestem elementem większej całości, a nie wyizolowaną jednostką. Powinnam rozważać czy pójść wybraną ścieżką." Od jakiegoś czasu rozważam zmiany w swoim życiu, chciałabym ich ale się boję. Jedna dotyczy rozwoju osobistego, kształcenia się, a druga zmian zawodowych.

Ten budynek, po którym chodziłam może mówić o mnie, otwierałam i zamykałam pomieszczenia, wchodziłam do nich i tylko patrzyłam i czekałam na śmierć. I ja tak od czasu do czasu otwieram w sobie szufladki z pomysłami, oglądam, pomyślę i zamykam nie robiąc nic by je realizować.

 Przeszkodą do realizacji moich planów również są finanse - co tu będę ukrywać i nie jest to 170 zł ;). Mam dwie osoby w zaświatach, które gdzieś tam nade mną czuwają, choć Piotr ma tu swoją córkę i ona jest mu bliższa.  I tak chodzić i patrzeć i marzyć to mogę do "usranej śmierci" - a powinnam zrobić coś dla siebie.

2 Ukryte znaczenie - 7 kielichów - "ważne decyzje i brak zdecydowania, bezczynność i marzenia na jawie" Już wyżej napisałam, że poza tym zaglądaniem i chodzeniem za ojcem to w tym śnie niczego nie robiłam. Bierne oglądanie,  pomysły do realizowania ale bez ich wdrażania. Dalej sobie będę tak biernie płynąć z życiem ;)

3 Przestroga - 10 monet - "Odczuwanie magii w małych rzeczach, w tym co nas otacza. Światełko w tunelu" - To jest karta o pięknym przesłaniu, o rodzinie i powrocie na jej łono. Przed czym ona może mnie przestrzegać? 

Ponieważ moje marzenia, plany, pomysły w dużej mierze zmienią nie tylko mnie ale i mogą mieć wpływ na moją rodzinę, karta ta przestrzega by .. no właśnie... mam odrzucić swoje marzenia by ich realizacja nie odbyła się z krzywdą dla rodziny? Ale moje rodzina to dorosłe dzieci, które mogą lada chwila wyfrunąć z gniazda, mąż, który ma swoich kolegów, swoja pasję i tak szczerze, swoje życie w którym ja występuje tylko jako kucharka i sprzątaczka? To, że zrealizuje marzenia, to moja rodzina nie dostanie pod nos obiadów na czas? 

Albo może chodzi tu by waśnienie nie zakłócać spokoju/ miru domowego. niech będzie bez zmian dla rodziny... a w ogóle to co rodzina powie na moje "szalone" plany? Mąż będzie wyśmiewał, syn wzruszy ramionami, popatrzy sceptycznie, a córka powie rób co chcesz, a matka powie "po co ci to, daj sobie spokój"

Ale to światełko w tunelu to nadzieja, że na zmianę, na rozwój, wreszcie na moje życie 

4 Rada - 9 monet - "Korzystanie z owoców ciężkiej pracy, spokój, chowanie się we własnej skorupie" Może tu jednak chodzi że to jeszcze nie ten czas na zmiany, na rozwój, na naukę, mam poczekać w spokoju. Na razie mam pracować i odkładać pieniądze.

5 Wiadomość na temat:

- miłości - rycerz kielichów - "skok na głęboką wodę, sugeruje by wziąć emocjonalne sprawy w swoje ręce, odkrycie że to co dotyczy naszego związku nas paraliżuje i nie umiemy podjąć żadnej decyzji."

Rycerz kielichów z talii "Tarot snów" mówi żeby w miłości/związku skoczyć na głęboką wodę, nie bać się i w ten sposób rozwiązać problem. Czyżbym miała mimo wszystko oznajmić mężowi o swoich decyzjach i w ogóle nie brać pod uwagę jego zdania i reakcji?

- zdrowia - król monet - w książeczce dołączonej do talii nie ma znaczenia dotyczącego zdrowia, ale król monet nie wskazuje na jakieś poważne problemy zdrowotne, niż te o których wiem. 

- pieniędzy - Koło - "zmiana, spojrzenie na życie jako mechanizm. Zrzucenie odpowiedzialności na przeznaczenie"

Z finansowego punktu widzenia Koło fortuny mówi o wygranej, o świetnych finansach o darach jakie możemy dostać z przeznaczenia. Mój cały sen opierał się na pieniądzach - kwocie za  jaką śmierć pozwoliła wykupić moją duszę/ moje życie - dała mi czas na spełnienie, na dalsze życie. Nie jest to jakaś zawrotna suma, nawet sama się zdziwiłam już realnie, że to kwota praktycznie do osiągnięcia dla każdego. Mój ojciec zawsze miał gest i jeśli uważał, że ktoś zaniżał wartość, to ojciec sam ją podnosił właśnie nie chcąc np. reszty - zawsze dawał napiwki, zawsze szanował cudzą pracę, zawsze szanował ludzi bez względu na pochodzenie, czy wykształcenie, dla niego człowiek był człowiekiem dopóki tym człowiekiem był.

Mam grać żeby wygrać i by starczyło na realizacje moich marzeń, bez szkody dla budżetu domowego i rodziny? Do tej pory nawet w "Mapie marzeń" umieszczałam "marzenie" spełnianie marzeń członków rodziny - o sobie i dla siebie nie wspominając, teraz mam chęć zrobić coś właśnie dla siebie, dla rozwoju, dla życia - tylko chyba jeszcze muszę poczekać na to Koło by się pozytywnie zakręciło ;)

piątek, 16 lipca 2021

Osamotnieni





 Kiedy pewien aktor odchodził od swojej żony dziennikarki, na portalu plotkarskim ktoś - niestety nie zapisałam nicka, napisał kilka bardzo celnych i mądrych zdań jeśli chodzi o nowe związki na stare lata.

Pozwolicie, że zacytuję ten komentarz, dodam tylko, że tą trafną wypowiedź powinno się wyhaftować na makatce i powiesić w każdym domu, przy łóżku małżeńskim. W domu,  w którym małżonkowie czują się osamotnieni i szukają kogoś innego by to osamotnienie przegonił.

Kryzys i panika wieku średniego kobiet i zarówno mężczyzn, często kończy się poszukiwaniem nowego partnera na dalsze życie. Dzieci odchowane a do związku zakradła się nuda, obojętność i niezrozumienie. Wtedy często szukamy, bo samemu przecież źle ...i znajdujemy osobę z którą uważamy, że życie będzie pełne radości i miłości...a życie takie nie jest...i nagle ten nowy ideał okazuje się, że ma wady poprzedniego+swoje...czar pryska...o odwrót trudno., dla szczęściarzy tylko możliwy...a rzeczywistość nie pozwala się samemu do tego przyznać... porażki, choroby i nowe kłopoty i trochę radości w czasie urlopu , aby pokazać się, robiąc dzióbki do zdjęć na FB, czy Instagram..a tak codzienny pilot i TV na kanapie. Po co to było? Łatwiej było wyprostować to co zaczynalo się psuć, a tak to "dwie, czy trzy kasze niedogotowane"


Prawda, że piękne ujęte?


Dziś sobie podejrzymy taki nowy związek utworzony w kryzysie wieku średniego i z osamotnienia w małżeństwie. 

1 Jak obecnie wygląda sytuacja w nowym związku - Wieża

2 Jak ona się widzi w tej relacji - Koło

3 Jak on się widzi w nowej relacji- paź buław

4 Jakie są uczucia jego do niej - 2 buław

5 Jakie są uczucia jej do niego - Eremita

6 Jak on ją postrzega - królowa mieczy

7 Jak ona go postrzega - 10 buław

8 Przyszłość związku - paź monet Śmierć Moc


Dostałam pozwolenie na wejrzenie w pewną "nową" relację, choć trwa ona blisko 3 lata.

Może zacznę od wyniku, bo mówi on, że mimo wszystko oni będą ze sobą, może na siłę, może mimo wszystko, może właśnie dla tych dzióbków na FB - oni trochę nie mają wyjścia, u nich bardzo trudno o ten odwrót, gdyż oboje postawili swoje rodziny na jedną szalę, mało tego bardzo szybko z tego związku urodziło się dziecko - nie, nie związku, bo kiedy dziecko się poczynało to była tylko znajomość - oni w ogóle się nie znali. Znali to co o sobie powiedzieli partnerowi. Chcąc stworzyć idealny związek pogrążyli dwie rodziny, piątkę dzieci, domy, rodziców. Dla własnego "szczęścia" i wyjścia z osamotnienia stratowali innych. Oboje mieli zwykłe normalne rodziny - bez patologii, bez przemocy, ale z prozą życia i tyle. No nie ważne. Oni musza być ze sobą na siłę, po trupach, wbrew sobie bo innego wyjścia już nie mają.

Wieża - się wali, wizerunek się wali, ideał sięgnął bruku, oczy się otwierają, im lepiej się poznają, im dłużej mieszkają, tym mocniej czar pryska. Koło - ona widzi siebie zmiennie - raz szczęśliwa i pełna zrozumienia, wsparcia, miłości i czująca się doceniona. Pan się panią zachwyca, seks, który ich połączył wznosi ją na wyżynę ale później, później pani leci w dół i czuje się jak wyrobnica momentami utrzymująca dom i jego...a i jego dzieci też ;) 

Pan w paziu buław ciągle czuje się atrakcyjnie, on umie z kobietami i dla kobiet - czarować, bajerować, uśmiechem i słodkimi słówkami uzyskać to czego chce. Ale paź buław to człowiek, który nie zna "końcowych efektów swojej pracy" On pod płaszczykiem wesołka i w masce szczęściarza wcale nie czuje się komfortowo - on dobrze gra, zwłaszcza przed otoczeniem, a w środku wyje w bólu z głupoty, którą coraz częściej popełnioną dostrzega. Paź buław to erotoman, dobry w łóżku i taki też on siebie postrzega. pani się nim zachwyca (erotycznie), czuje się pożądany i podejrzewam, że poprzez seks przywiązał panią do siebie, wie jak na niej zagrać by wybaczyła mu każdą przywarę, każde złe zachowanie ;) On sobie w pełni zdaje sprawę, że pozytywnie poostrzegany jest tylko przez pryzmat łóżka. Czyżby zdał sobie też sprawę, że jest dla pani ogierem, że gdyby nie te figle, to dawno już by miał walizki za drzwiami?

2 buław - ponieważ 2 buław jakby kończy jakiś etap i trwa w oczekiwaniu na kolejny, ja bym powiedziała, że  to co w jego uczuciach do niej było najwyższe, już się skończyło i nie wróci. Do tego dla niego jest to teraz czas rozterek i podejmowania decyzji - wiadomo, że w uczuciach to nie ma podejmowania decyzji bo albo są uczucia pozytywne, albo nie - nie ma, że możemy sobie wybrać co chcemy czuć do drugiej osoby, ale jakieś wybory przed panem stoją. Z pewnością u pana jest teraz czas uczuć sprzecznych, niestabilnych, niepewnych - niepewność przede wszystkim co do wyboru partnerki. Wyczytałam, że 2 buław pokazuje duże różnice charakterów.  Ta karta również symbolizuje dwoistość uczuć i mówi o przywiązaniu, przypieczętowaniu tego, że jakiś uczucia / sytuacje nas ze sobą powiązały na zawsze. w tym przypadku jest to wspólne dziecko. 

Niestety ale Eremita mówi w uczuciach jej do niego o.... o samotności. Niestety pani wpadła z deszczu pod rynnę, ja bym nawet powiedziała, że z deszczu pod wodospad ale nie nie będę okrutna. Pan okazał się być daleki od ideału na jaki się kreował, a może na jaki pani chciała go widzieć.  Pani jest osamotniona, pani już nie kocha, pani ma swoją ścieżkę uczuciowa na którą weszła, a ta ścieżka uczuciowo oddala ją od pana. Pani straciła zaufanie, ale jednocześnie boi się, że zostanie odrzucona - porzucona. Ona nie ma wyjścia i musi udawać przed światem, że jest jest wspaniale. Ten partner ewidentnie jest nie dla niej, jest skrajnie różny, absolutnie do siebie nie pasują - ona już z tego zdaje sobie sprawę i to ją strasznie przytłacza.

Królowa mieczy - jak on ją postrzega? inteligentna z ciętym językiem ale zimna, nieprzystępna, "awanturna", zła, złośliwa i momentami okrutna. Jakby mogła to pognałaby go na cztery wiatry - tylko jak przed otoczeniem przyznać się do pomyłki, która miała wpływ na tyle osób? Co ludzie powiedzą - nie ma wyjścia - męcz się, kobieto, płacz i płać za popełniony błąd. 

10 buław - przytłoczony, przemęczony, wziął na siebie za dużo - boli go. Ona już dostrzega to, że on się męczy - czy to z nią i z "nową" rodziną, czy ogólnie. Ale ona  w swoim okrucieństwem wręcz  myśli  "cierp ciało jak żeś chciało" i wcale mu nie ułatwia, by było mu lżej. Pani dostrzega, że on się stara, że musi pracować na dwie rodziny, że ma ciężko. Ona ma czasami  wobec niego jeszcze jakąś empatię w tej 10 buław, on w królowej mieczy już nie. Za dużo zostało powiedziane, za dużo się zadziało, za dużo i u niego i u niej, a to  zmieniło postrzeganie siebie wzajemnie.

Podsumowując - związek bez wyjścia, przynajmniej na razie, oboje się docierają, oboje próbują ze sobą żyć, ze sobą ale nie dla siebie. Czy uda im się? Niestety ale są tak różni, tak po przeciwnych krańcach, że musieliby w to włożyć bardzo dużo wysiłku, a wydaje mi się, że im już się nie chce - poszło za dużo. Gdzie był błąd - oni chcieli za szybko, za gwałtownie wyjść z osamotnienia i budować nowe szczęście w ogóle się nie poznając, nie znając prawdy realnej o sobie, nie poznając siebie w różnych sytuacjach -poszli na żywioł i mają co chcieli -o jojoj. ;)